Pan Młody i jego ślubna kreacja

Nie jestem super znawczynią ślubnej mody męskiej ale wpis jest na podstawie własnych doświadczeń.

Poszukiwania należy zacząć nie wcześniej niż miesiąc przed ślubem (tak było u mojego męża). Z racji tego, że większość Panów jeszcze próbuje naprać trochę mięśni, obwód ciała może ulec zmianie. Dlatego mając już garnitur nie należy prowadzić wzmożonych treningów przed ślubem. Podczas przymiarki może się okazać, ze garnitur jest za mały i wtedy mamy problem.

Na zakupy należy zabrać ze sobą eleganckie buty. Najlepiej te które będziemy mieli na ślubie oraz przyszłą żonę. Kupno garnituru z mamą lub świadkiem nie jest dobrym wyborem. Ewentualnie można ze sobą zabrać siostrę lub koleżankę która widziała suknię Pani młodej.

Jeśli chodzi o ubiór to jest duży wybór. Nie mówiąc już o kolorach to można wybrać standardowy garnitur, smoking, frak…

My wybraliśmy standardowy garnitur. Mąż stwierdził, że w tym się najlepiej czuje i nie będzie z siebie robił pajaca. Elegancji garnitur jest funkcjonalny, bo później można ubrać na inne okazje (chyba, że się panu przytyje). Byliśmy w wielu salonach firmowych jednak wybraliśmy firmę niszową Albione. Obsługa przemiła, panie w 101% kompetentne i pomocne. Garnitur nie należał do tanich ale tkanina i odszycie idealne.

Kiedy już znajdziecie idealny krój i kolor, czas na rozmiar. Wspominałam o butach, dzięki którym dopasujecie idealną długość spodni. Szanujące się firmy bezpłatnie skracają spodnie. Ważne, żeby nie były szerokie, wiszące w kolanach i w tyłku. Ale też nie mogą być za wąskie. Musicie mieć możliwość wygodnego siedzenia. Po doborze spodni czas na koszule i marynarkę. Koszula powinna być w odcieniu sukni ślubnej. Dlatego też mój mąż wybrał odcień ivory. Trochę dziwnie wyglądałby stojąc w śnieżnobiałej koszuli koło mojej lekko kremowej sukni. Wybraliśmy koszulę na spinki z zakrytymi guzikami. Koszula która wybraliśmy była jedwabna. Ostrzegam, że bardzo ciężko się ją prasuje. Najlepiej oddać do pralni. Marynarka zgodnie z rozmiarem oczywiście od kompletu spodni. Pamiętajcie, że wybierając koszulę na spinki powinna ona troszkę wystawać zza rękawa marynarki.

Zamiast krawata czy musznika postawiliśmy muchę.

Kolor garnituru wybraliśmy atramentowy. Ale ubierając go kolor się nie zgadzał. W sztucznym świetle wyglądał inaczej i w cieniu tak samo. Mąż poprosił ekspedientkę żeby wyszła z nim przed galerię. Chciał sprawdzić jak wygląda garnitur w świetle dziennym. Na początku pani nie chciała się zgodzić. Jednak po namowach zgodziła się. W słońcu garnitur wyglądał na śliwkowy. Zrobiliśmy zdjęcie wyszedł granatowy. Stwierdziliśmy, że jest to coś czego szukaliśmy. Radzę sprawdzić kolor garnituru tak jak my. Żeby nie było zdziwienia.

Do garnituru należy zakupić pasek i spinki. Ze spinkami można zaszaleć. Na stronach www widziałam bardzo śmieszne opcje z napisami „yes”, „no” a nawet w kształcie piłki nożnej.

 

To chyba na tyle. Szczerzę mówiąc to mąż chyba dłużej szukał butów i garnituru niż ja sukienki. Ale wybaczam bo on jeszcze garnitur gdzieś ubierze a ja swojej sukienki nie J.

 

Zapraszam do komentowania. 

Tyle sukien ślubnych ile Panien Młodych

Wybór sukni jest bardzo ważną kwestią. Poszukiwania najlepiej zacząć rok przed ślubem a najpóźniej na pół roku przed.Teraz w salonach mierzymy model pokazowy. Pani popiera nasze wymiary i czekamy aż dana suknia zostanie dla nas uszyta. Oczywiście są suknie gotowe od razu do kupienia, ale to już zależy od waszego wyboru. Do salonu najlepiej zadzwonić i umówić się na spotkanie. Będziecie miały pewność, że ekspedientki będą na Was czekały i nie będzie kolejki.

Ja swoja suknię wybrałam na 8 miesięcy przed ślubem. Wpłaciłam część pieniędzy i czekałam. Pierwszą przymiarkę miałam na 3 tygodnie przed ślubem a ostatnia na tydzień przed ślubem. Ale to już kwestia indywidualna, do dogadania z salonem.

Najlepiej odebrać suknie na tydzień przed i oczywiście zmierzyć ją jeszcze w dniu odbioru. Będziecie miały pewność, że wszystko jest ok.

 

Jeżeli chodzi o wybór to ja byłam w około 10 salonach i przymierzyłam około 15 sukien. Dla mnie była to udręka. Rozbieranie się, zakładanie itp… nie lubię takich rzeczy.

Jeżeli chodzi o salony to było różnie. Napotkałam ekspedientki które za wszelką cenę chciały mi wcisnąć „suknię księżniczki”, twierdząc, że moja figura nie pasuje do obcisłych sukni; panie które miały wszystko w dupie i pracowały chyba za karę, nawet pijany pan sprzedawca się trafił (tak to prawda!!!) ale i były takie panie z powołania, które doradziły, były cierpliwe i pomocne.  

 

Z dniem zaręczyn i wybraniem daty ślubu od razu wiedziałam, ze chce suknię koronkową w stylu syrenka, oczywiście mierzyłam parę innych rodzajów sukni, ale w tej czułam się najpiękniej.  Moja ekipa poszukiwawcza: mama, świadkowa, ciocia i kolega wiedzieli o tym, więc nie było nacisku na inne kreacje. Wiem, że zdarzają się mamy które marzą o córce w sukni balowej i płaczą widząc ją w każdej sukni ślubnej. U mnie tego nie było. Wszystko przebiegło sprawnie, 0 płaczu, jakiegoś stękania, było „oh”, „ah” ale bez przesady. Pewnie zadajecie sobie pytanie po co mi kolega przy wyborze sukni ślubnej. Moje drogie facet zawsze będzie szczery i powie czy w czymś wyglądacie korzystnie, seksi, czy jak „babcia”.

Nie polecam zabierania ze sobą większych grup bo może być chaos i zbieżność gustów. A należy pamiętać, że to Wasz dzień i Wy macie się czuć dobrze i pięknie a nie wasza koleżanka, czy babcia. Bywa, że wybierając welon czy jakąś suknię kierujemy się zdaniem babci, mamy, ciotki. Pamiętajmy, one już miały swoje śluby i ubrały co chciały (albo i nie). Jeszcze raz powtarzam, że to wasz dzień i Wy musicie być szczęśliwe. Jeżeli marzyłyście o sukni balowej i wyglądacie w niej pięknie to taką kupcie, Jeżeli chcecie mieć wianek na głowie to miejcie.

Też weźcie pod uwagę zdanie Pana Młodego. Zastanówcie się czy mu się spodobacie i czy suknia będzie pasowała do całości (chociaż najpierw się kupuje suknie ślubną).

 

Wracając do zakupu… Jak już znajdziecie tą wymarzoną suknię to czas na „próby”. Siadanie, klękanie, kucanie, okręcanie się, pochylanie, przejście po schodach, tańczenie w sukni… to wszystko jest wskazane.

Nie zapomnijcie również zabrać butów na przymiarkę lub nawet na sam zakup sukni. Pomoże to dobrze zmierzyć długość sukni.

 

Jak już wspominałam, miałam suknie syrenkę koronkową w kolorze ivory. Całość była atłasowa bez ramiączek z gorsetem, a na to miałam koronkę z cekinami która się rozchodziła w połowie ud. Do sukienki miałam również małe koło które nadawało kształt sukni. Teraz nie wiem czy wybrałabym koło bo widać je na niektórych zdjęciach i filmie z wesela. Jest to wygodne bo nic Wam się nie pałęta miedzy nogami ale nie wygląda to zbyt estetycznie. Suknia była z trenem. Później go podpięłam. Ostatnio będąc na ślubie Pani Młoda miała odpinany tren (też super opcja). Na głowie miałam lekki welon obszyty koronką. Sięgał mi do połowy pupy. Po oczepinach założyłam ozdobny grzebień.

Tak jak pisałam teraz jest duży wybór co do ozdób głowy (nie łudźmy się welon nie pełni już swojej roli ;)) Można mieć welon, toczek, kwiaty, fikuśną opaskę i wiele wiele innych ozdób. Nawet sama fryzura może być ozdobą. Nie musicie kupować od razu welonu czy innej ozdoby w salonie. Możecie kupić to gdzie indziej i nawet taniej.

Wybierając welon też dopasujcie go dobrze do sukienki. Bywa, że nastawiamy się na długi welon, który ma robić za tren a mierząc taki po pierwsze nie pasuje do sukni a po drugie wyglądamy w nim jak w ciągnącej się szmacie.

 

Bywa, że niektóre panie mają dwie suknie. Jedną na ślub, drugą na wesele. Ale to już Wasz wybór.

Warto również zrobić sobie parę zdjęć w sukni lub nakręcić krótki film, który pokaże jak suknia prezentuje się na zdjęciach i filmie. Wiem, że większość salonów nie pozwala na takie rzeczy. Boją się, że zrobisz sobie zdjęcie, pójdziesz do krawcowej i odszyje Ci dany model. Jeżeli kupisz już kupisz suknie to inna sprawa.

Jeżeli nie jesteście zdecydowane na dany model, nie wiecie czego chcecie. Najlepiej przymierzyć różne modele i sprawdzić w czym się czujecie dobrze i pięknie. Nie dajcie sobie wcisnąć byle sukni. Jak nie jesteście pewne to nie kupujcie. Macie prawo przymierzyć 50 sukien i żadnej nie wybrać.

Wracając do koloru ja wybrałam ivory, ponieważ moja karnacja lepiej cię prezentowała w tym odcieniu. Czysta biel była dla mnie za zimna. Też zwróćcie na to uwagę. Można wyglądać dobrze, ale czasami można wyglądać jeszcze lepiej :). 

 To chyba na tyle co do zakupu sukni. Podzielcie się swoimi przeżyciami w komentarzach.

W następnym wpisie napisze co nie co na temat ubioru Pana Młodego :)

Wybór Pana Młodego

Tak… wiem jak to brzmi… ale tak naprawdę to jest wybór… wybór na całe życie (przynajmniej tak powinno być ;))

Każda z Nas miała/ma jakieś wątpliwości. Przynajmniej ja miałam.

Swojego męża poznałam 6 lat temu, kiedy poszłam na studia. Na początku była to zwykła znajomość, kolega-koleżanka. Później były randki, spotkania, pierwsze pocałunki, seks i jakoś to poszło.  Po 4 latach znajomości oświadczył mi się w znajomym miejscu. Otrzymałam piękny pierścionek zaręczynowy, który wcześniej sobie wybrałam. Po 1,5 roku ślub. Oczywiście wcześniej poznałam jego rodziców on moich (bardzo ważna rzecz). Ze względu na to, że nasze domy rodzinne są daleko od siebie nasi rodzice nie mieli okazji na wspólne spotkanie. Nastało to dopiero po zaręczynach, w czasie planowania ślubu.

Ale przejdźmy do tego wyboru… Tak jak pisałam wcześniej miałam obawy co do samego męża. Wiedziałam, że mnie kocha ja jego ale jak to moja babcia mówi „z ładnego garnka się nie najesz”. Zgadza się… Patrząc na swoich znajomych czy znajomych rodziców większość kłótni czy rozstań jest przez pieniądze. Niby szczęścia nie dają ale są potrzebne aby w związku był skład i skład. Moje drogie trzeba sobie zadać to pytanie czy ten o to mężczyzna zapewni nam byt i naszym przyszłym dzieciom. Oczywiście to nie znaczy, że naszym zadaniem jest siedzenie na dupie/wyłączne wychowywanie dzieci czy gotowanie obiadków. Spełniajmy się, walczmy o tą wymarzoną pracę i zarabiajmy.

Nie stawiajmy również na czele wyglądu. Wygląd przemija a serce i charakter zostaje. Czasami tak bywa, że zakochujemy się w kimś całkowicie odwrotnym niż nasz wymarzony ideał (w moim przypadku tak było).

Następną kwestią jest rodzina… Wiążąc się z danym facetem wiążesz się również z jego rodziną. Pamiętajmy, że nie musimy ich kochać ważne żeby się szanować. Zwróćcie uwagę jak wasz wybranek traktuje swoją rodzinę a zwłaszcza kobiety w domu. To da Wam odzwierciedlenie tego jak Was w przyszłości będzie traktował. Możecie się śmiać ale to prawda.

Zostając przy rodzinie, należy poruszyć temat chorób w rodzinie/problemów. Lepiej o wszystkim od razu wiedzieć, niż się później zdziwić. 

Kolejną kwestią są przyzwyczajenia, hobby, tryb życia. Jest to bardzo ważna kwestia w życiu. Jeśli chodzi o przyzwyczajenia to jeszcze jako tako można je trochę zmienić. Choć bywają przypadki niezmienne ;) Co do hobby nie bardzo jest co zmieniać. Jeśli zainteresowania naszego wybranka nam nie pasują to mamy pecha, Zawsze możecie w dwójkę „rozpocząć” wspólne hobby. Nie zmieniajmy drugiej osoby, nie wtrącajmy się w jej pasje dzięki którym jest szczęśliwa. Bywają osoby, które rezygnują dla swojego partnera z zainteresowań, ale prędzej czy później wszystko wychodzi na minus.

Podsumowując…

Wiążąc się z kimś bierzmy pod uwagę, że może to być nasz przyszły mąż. 

Jeżeli mamy dylemat czy to ten jedyny zróbmy sobie nawet na kartce rozpiskę plusów i minusów. Wypiszmy je według ważności i przeanalizujmy. Taka prosta rzecz ale może da nam do myślenia.

Wiem, że ten wpis był głównie skierowany do Pań. Ale Panowie w ten sam sposób również i Wy możecie podejść do sprawy i przeanalizować swój wybór drugiej połówki ;) 

Ślub i Wesele

Jako, że ślub mam już za sobą, to w  pierwszych wpisach na blogu chciałabym się z Wami podzielić radami dotyczącymi jak sprawić aby ten dzień był w pełni udany.

Będę pisała o swoich błędach, które popełniłam w trakcie przygotowań ślubu/wesela, o tym jak wybrałam swoją suknię ślubną, jak przygotowaliśmy podziękowania dla rodziców i tak naprawdę poruszę każdą sprawę, którą uważam za ważną w tym temacie.

Wpisy podzielę na partie i będę dodawała systematycznie.

Mam nadzieję, że będziecie dzielili się w komentarzach swoimi uwagami i przeżyciami.